|
|---|
XXVII Niedziela Zwykła
(Łk 17,5-10)
Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. |
Dzisiejsza Ewangelia może wydać się nam, ludziom XXI-wieku nieco archaiczna. Czy w epoce praw człowieka, praw do tego i owego, jest miejsce na podział na tych, którzy służą i tych, którym się służy? Czy jeszcze są słudzy? Chrystus w dzisiejszej Ewangelii mówi o służbie i pokorze w kontekście wiary. Wiara i zbawienie jest owocem łaski Bożej. A jakże często zdarza się, że pobożny katolik robi łaskę Panu Bogu, że przyjdzie na chwilę do kościoła w niedzielę, że wymamrocze rano Ojcze nasz i przeżegna się przed posiłkiem? A jakie oczekiwania... Panie Boże ja zmówiłem Zdrowaś Maryjo i należy mi się za to... i tu następuje cała lista wniosków i zażaleń do Pana Boga. Chrystus przypomina każdemu z nas, że to nie my robimy Bogu łaskę, że zechcemy być przez niego zbawieni, w pełni uszczęśliwieni. Zbawienie jest darem od Pana Boga, a nam pozostaje powiedzieć: "słudzy nieużyteczni jesteśmy, wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać" (Łk 17,10b)... Upodabniać się powinniśmy do Chrystusa sługi, który nie przyszedł aby mu służono, lecz aby służyć (por. Mt 20,28). Mamy służyć, aby zapewnić zbawienie, ale przede wszystkim innym, a dopiero na końcu pomyśleć o należnej nagrodzie dla siebie. kl. Michał Staniszewski |